Almanach Concilium Civitas 2020/2021 – Profesorowie Wojciech Paczos i Paweł Bukowski “Klasy niższa i średnia zapłacą za ratowanie gospodarki” –

Concilium Civitas, Almanach 2020/2021, Przyszłość, Czas po COVID

Wojciech Paczos i Paweł Bukowski “Klasy niższa i średnia zapłacą za ratowanie gospodarki”

Powrót inflacji?

Kryzys gospodarczy wywołany przez COVID-19 na nowo rozbudził debatę o inflacji. Są wystarczające powody, by wierzyć, że ta wkrótce może powrócić. Po pierwsze, środki zastosowane podczas lockdownu doprowadziły do silnych wstrząsów zarówno w podaży zagregowanej, jak i w popycie zagregowanym. Choć obydwa te zjawiska obniżają produkcję i redukują zatrudnienie, mają przeciwny wpływ na ceny – negatywne szoki popytowe zmniejszają inflację, a podażowe ją zwiększają. Wpływy te są nierówne w różnych sektorach gospodarki. W Wielkiej Brytanii spadek mierzonej inflacji w kwietniu i maju 2020 roku był napędzany głównie deflacją w transporcie i branży odzieżowej oraz spowolnieniem w sektorze budownictwa mieszkaniowego. To jest bezprecedensowa i prawdopodobnie tymczasowa sytuacja, bo sektory transportowy i budownictwa mieszkaniowego w ostatnich dziesięciu latach najbardziej przyczyniały się do wzrostu wskaźnika inflacji CPIH, który obejmuje także koszty mieszkaniowe. Jednocześnie wzrosła mierzona inflacja w branży artykułów spożywczych, a także w branży rekreacji i kultury (ONS, 06.2020). Niektóre artykuły – prawie 15% typowego koszyka CPIH – są po prostu niedostępne (ONS, 05.2020), a inne, które wciąż można kupić (benzyna), kupowane są wyraźnie rzadziej. W związku z tym Dixon (2020) twierdzi, że oficjalny indeks CPIH w Wielkiej Brytanii prawdopodobnie zaniża prawdziwy poziom inflacji. Po drugie, ogromne interwencje finansowe zależą od narodowych (i unijnych) banków centralnych, zapewniających płynność w sytuacji awaryjnej. W Wielkiej Brytanii przybrało to nawet formę bezpośredniego finansowania rządu przez Bank of England. Jeśli interwencja finansowa się powiedzie, mechanicznie zwiększy ilość pieniądza w obiegu. Popyt nie może jednak rosnąć odpowiednio z powodu trwającego lockdownu. Według ilościowej teorii pieniądza doprowadzi to do wyższej inflacji: kiedy mało jest towarów i zapasów, system cen dopasuje się do ich mniejszej ilości, co oznacza, że ceny wzrosną (Baldwin 2020). Po trzecie, kiedy skończy się lockdown, popyt wróci do formy. Goodhart i Pradhan (2020) twierdzą, że ponieważ nastąpi to po okresie stosowania wielkich finansowych pakietów ratunkowych, może dojść do gwałtownego wzrostu inflacji, nawet do ponad 5%. Roach (2020) uważa, że sytuację zaostrzą zakłócenia w funkcjonowaniu globalnych łańcuchów dostaw oraz powrót do produkcji poza granicami. Jeśli taka będzie „nowa normalność”, wzrosną koszty produkcji, co spowoduje wzrost finalnych cen produktów. Możemy zatem oczekiwać, że skuteczna interwencja finansowa doprowadzi ostatecznie do wzrostu inflacji. Jeśli nie teraz, to podczas odbicia gospodarczego. To tak naprawdę dobra wiadomość – ceny utrzymujące się na stałym poziomie lub spadające byłyby znakiem tego, że polityka finansowa nie wykorzystała w pełni swojego potencjału.

Kto płaci podatek inflacyjny?

Inflacja – bez względu na to, jak precyzyjnie odzwierciedla ją CPIH – jest formą podatku majątkowego i dochodowego. Zmniejsza wartość nabywczą oszczędności i zarobków. Tak więc pakiet ratunkowy można uznać za narzędzie redystrybucji: następuje bowiem opłacony przez inflację i przyszłe podatki transfer środków do tych obszarów gospodarki, w które uderzył kryzys. Inflacja nie jest tak egalitarnym podatkiem, jak by się mogło wydawać. Dotyka głównie trzech zazębiających się grup. Pierwszą są pracownicy, których zarobki nie rosną tak szybko jak inflacja. Należą do niej kluczowi pracownicy sektora publicznego (pielęgniarki, lekarze, policjanci, strażacy i nauczyciele), których nominalne zarobki były zasadniczo zamrożone od 2010 roku wskutek oszczędności (Dolton 2017). Jeśli inflacji nie równoważą podwyżki płacy minimalnej, nisko i średnio wykwalifikowani pracownicy sektora prywatnego także ucierpią. Nie jest to nowe zjawisko – od roku 2007 rzeczywista mediana zarobków w Wielkiej Brytanii spadła o 3%. To największy spadek w Europie po Grecji (Costa i Machin 2019). Rekordowo niskie zainteresowanie związkami zawodowymi (Faber i in. 2018) i bardzo mała siła przetargowa pracowników (Bell i in. 2018) wskazują na to, że zjawisko to utrzyma się, kiedy minie już kryzys związany z COVID-19. Wpływ inflacji zależy od tego, co znajduje się w koszyku dóbr konsumpcyjnych. Gospodarstwa domowe, które konsumują towary i usługi mające bardziej „lepkie” ceny, takie jak prywatne lekcje, opieka nad dziećmi czy towary luksusowe, są stosunkowo lepiej chronione przed wzrostem cen. Przeprowadzone ostatnio badanie amerykańskich gospodarstw domowych wykazało, że do tej grupy należą głównie osoby o wysokich dochodach (Cravino i in. 2020). Z drugiej strony klasa średnia jest bardziej narażona na inflację, bo jej wydatki rosną stosunkowo bardziej, kiedy uderza inflacja. I wreszcie, inflacja ma większe znaczenie dla ludzi, którzy głównie trzymają oszczędności na zwykłych kontach bankowych. Te oferują teraz rekordowo niskie nominalne stopy procentowe i nie chronią klientów przed inflacją. Klienci ci należą najczęściej do klas niższej i średniej. Osoby zamożne posiadają stosunkowo więcej nieruchomości mieszkalnych i biznesowych oraz produktów finansowych, z których zwroty historycznie więcej niż kompensowały inflację (Crowe 2005, Piketty 2020).
A zatem inflacja jest regresywnym podatkiem od bogactwa i dochodów – im niższy przychód, tym większa jego część proporcjonalnie pożerana jest przez inflację. Ten ciężar także nieproporcjonalnie obciąża pracowników pierwszej linii walki z koronawirusem. Co można zrobić, by bardziej sprawiedliwie rozłożyć koszty pakietów ratunkowych?

Progresywne podatki od dochodów i majątku

Proponujemy dwukierunkowe rozwiązanie. Po pierwsze, aby chronić pracowników pierwszej linii przed inflacją, należy podnieść ich zarobki. To powinno być częścią szerszego pakietu zwiększenia wydatków na publiczną służbę zdrowia. Kryzys związany z koronawirusem udowodnił, że opieka zdrowotna powinna być traktowana nie jak zwykła pozycja wydatkowa, ale jako inwestycja, która może uratować gospodarkę. Po drugie, te nowe wydatki, podobnie jak nowy dług publiczny, który finansuje pakiety ratunkowe, można częściowo spłacić za pomocą nowego progresywnego podatku nałożonego na tych, którzy przetrwali kryzys stosunkowo bez uszczerbku. Mógłby mieć formę podatku majątkowego nałożonego na 1% najbogatszych obywateli. Landais, Saez i Zucman (2020) zaproponowali wprowadzenie w całej Unii Europejskiej tymczasowego podatku progresywnego od bogactwa z trzema progami: 1% od wartości netto powyżej 2 milionów euro, 2% powyżej 7 milionów euro i 3% powyżej miliarda euro. Szacują, że ten nowy podatek po dziesięciu latach spłaci dług na poziomie 10% PKB. Takie rozwiązanie ma dwie kluczowe zalety. Po pierwsze, z racji tego, że majątek ludzi najbogatszych jest w dużej części płynny, nikt nie będzie musiał sprzedawać aktywów niepłynnych (na przykład domu), by zapłacić podatek. Na przykład papiery wartościowe i gotówka stanowią ponad 40% wartości majątków powyżej miliona funtów (ONS 2019). Po drugie, podatek majątkowy obciąża przeszłe, a nie przyszłe strumienie przychodu. Nie narusza on konsumpcji, oszczędności, podaży pracy ani decyzji inwestycyjnych. Takie tymczasowe podatki od bogactwa wprowadzono w wielu krajach po obu wojnach światowych, na przykład w Niemczech, w Japonii i w Polsce. W Wielkiej Brytanii niemal wprowadzono stały podatek majątkowy pod rządami laburzystów Harolda Wilsona i Jamesa Callaghana w latach 1974–1976. Milton Friedman wygłosił niegdyś słynne zdanie, że nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch. Pakiety ratunkowe są koniecznym narzędziem polityki w czasach obecnego kryzysu, ale nie są za darmo. Uratowanie gospodarki będzie dużo kosztować i koszty te prędzej czy później trzeba będzie spłacić w formie wyższych podatków. Sprawiedliwe rozłożenie tego ciężaru w przyszłości jest tak samo ważne, jak szczegóły dzisiejszych pakietów ratunkowych. Bez tego największe koszty obciążą tych, którzy już dziś płacą największą cenę.

Polskie postscriptum

Powyższa analiza, którą sporządziliśmy w czerwcu 2020 i którą na swoim blogu opublikowała London School of Economics, operuje na danych z Wielkiej Brytanii, ale w co najmniej równym stopniu dotyczy sytuacji w Polsce. Inflacja w Polsce już przed kryzysem wywołanym przez COVID-19 była na wyższym poziomie niż w Wielkiej Brytanii. Styczniowy, wyjątkowo wysoki odczyt inflacji na poziomie 4,4% rok do roku i 0,9% miesiąc do miesiąca był bardzo niepokojący: kolejne miesiące z takim samym odczytem przełożyłyby się na 11,4% na koniec roku. W czasie pandemii, z powodu lockdownu i spadku popytu, inflacja znacząco spadła. W lipcu, po praktycznie pełnym otwarciu gospodarki, zgodnie z naszymi prognozami inflacja znów wzrosła – do 3,7% rok do roku. To powyżej celu inflacyjnego, który wynosi 2,5% w skali roku z tolerancją ±1 punktu procentowego. Z naszej analizy płyną dwa wnioski. Dziś, inaczej niż w okresie wysokiej inflacji z lat 90., walka z inflacją nie powinna być priorytetem banku centralnego. W sytuacji kryzysu, którego źródłem jest pandemia koronawirusa, inflacja jest kosztem, który warto ponieść. Sygnalizuje też, że polityka gospodarcza działa właściwie – deflacja, czyli spadki cen, świadczyłaby o tym, że kryzys będzie się pogłębiał. Inflację można rozumieć jako podatek, który płacimy za skuteczny pakiet ratunkowy. Niestety, nie płacimy go po równo. W największym stopniu dotyka ona dwie grupy: pracowników o sztywnych płacach (głównie w budżetówce i zawodach nisko kwalifikowanych) oraz tych, którzy oszczędzają przede wszystkim na kontach bankowych z niskim oprocentowaniem. W Polsce to głównie osoby najuboższe: trzymają one aż 25% oszczędności na koncie (osoby z przeciętnym majątkiem 8%, a najbogatsi – mniej niż 5%). Przed inflacją chronieni są właściciele nieruchomości czy aktywów finansowych – ich wartość zazwyczaj rośnie szybciej niż ceny. Inflacja jest więc podatkiem regresywnym, co oznacza, że osoby biedniejsze płacą więcej niż bogate. Drugi wniosek jest trudniejszy: polityka gospodarcza, zamiast walczyć z inflacją, powinna łagodzić jej skutki. Rozwiązaniem może być zwiększenie progresji w podatku dochodowym oraz wprowadzenie podatku majątkowego nałożonego na najbogatszych Polaków (na przykład górny 1%). Nie byłby to ewenement w naszej historii. W 1923 roku młode państwo polskie wprowadziło progresywny podatek majątkowy, co miało na celu pomoc zniszczonej gospodarce po latach działań wojennych.

Bibliografia

Baldwin, R. (2020). The supply side matters: Guns versus butter, COVID-
style. 11.2020. Online: https://voxeu.org/article/supply-sidematters-
guns-versus-butter-covid-style (dostęp: 3.09.2020).
Bell, B., Bukowski, P., Machin, S. (2018). Rent Sharing and Inclusive
Growth. CEP Discussion Paper, no. 1584. 11.2018. Online: http://cep.
lse.ac.uk/pubs/download/dp1584.pdf (dostęp: 3.09.2020).
Costa, R., Machin, S. (2019). The Labour Market. CEP Election Analysis.
Online: http://cep.lse.ac.uk/pubs/download/ea046.pdf (dostęp:
3.09.2020).
Cravino, J., Lan, T., Levchenko, A. (2018). Differences in consumption
baskets across households and the distributional consequences of
monetary policy. 16.06.2018. Online: https://voxeu.org/article/
consumption-baskets-and-distributional-consequences-monetary-
policy (dostęp: 3.09.2020).
Crowe, C. (2004). Inflation, Inequality and Social Conflict. CEP Discussion
Paper, no. 657. 11.2004. Online: http://cep.lse.ac.uk/_new/
publications/series.asp?prog=CEP (dostęp: 3.09.2020).
Dixon, H. (2020). Will CPIH inflation understate inflation for April 2020?
8.05.2020. Online: www.niesr.ac.uk/blog/will-cpih-inflationunderstate-
inflation-april-2020 (dostęp: 3.09.2020).
Dolton, P. (2017). Public Sector Wages – The Real Story. 7.07.2017. Online:
www.niesr.ac.uk/blog/public-sector-wages-%E2%80%93-realstory
(dostęp: 3.09.2020).
Farber, H. S., Herbst, D., Kuziemko, I., Naidu, S. (2018). Unions and Inequality
Over the Twentieth Century: New Evidence from Survey Data.
NBER Working Paper, no. 24587. 05.2018. Online: www.nber.org/
papers/w24587 (dostęp: 3.09.2020).

Goodhart, C., Pradhan, M. (2020). Future imperfect after coronavirus.
27.03.2020. Online: https://voxeu.org/article/future-imperfectafter-
coronavirus (dostęp: 3.09.2020).
Landais, C., Saez, E., Zucman, G. (2020). A progressive European wealth
tax to fund the European COVID response. 3.04.2020. Online:
https://voxeu.org/article/progressive-european-wealth-taxfund-
european-covid-response (dostęp: 3.09.2020).
ONS (Office of National Statistics) (2019). UK Personal Wealth Statistics
2014 to 2018. 01.2019. Online: www.gov.uk/government/
collections/distribution-of-personal-wealth-statistics (dostęp:
4.09.2020).
ONS (Office of National Statistics) (2020). Consumer price inflation, UK:
May 2020. Price indices, percentage changes and weights for the
different measures of consumer price inflation. 17.06.2020. Online:
www.ons.gov.uk/economy/inflationandpriceindices/bulletins/
consumerpriceinflation/may2020 (dostęp: 3.09.2020).
Roach, S. (2020). A return to 1970s stagflation is only a broken supply
chain away. 6.05.2020. Online: www.ft.com/content/5f4ef4f6-
8ad6-11ea-a109-483c62d17528 (dostęp: 3.09.2020).

Przewiń do góry