Pierwszy raz w historii...

Concilium Civitas to grupa polskich profesorek i profesorów nauk społecznych pracujących na zagranicznych uniwersytetach. W lipcu 2019 r. członkowie Concilium pierwszy raz spotkali się w Warszawie, by dyskutować o najważniejszych zjawiskach i trendach globalnych mających znaczenie dla Polski i w Polsce.

Zapis transmisji wideo: TUTAJ

Weź udział w dyskusji

Czekamy na państwa głosy i opinie. Chcemy wspólnie rozmawiać, rozwiązywać problemy, dyskutować o przyszłości i o historii. Artykuły opublikowane w Almanachu znajdą państwo w zakładce Almanach, a nagrania wideo z konferencji oraz spis tekstów prasowych w zakładce Dla widzów.

Do zobaczenia

Planujemy następną konferencję Concilium Civitas.
Prosimy o sugestie dotyczące ewentualnych zmian w organizacji. Uwagi o przebiegu konferencji prosimy przysyłać na nasz adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

    O władzy virali


    25 października 2019 r. odbył się pierwszy z serii wykładów specjalnych "Ambasady Concilium Civitas". Prof. Marta Figlerowicz z Yale - "We władzy virali". Skąd się bierze viralność? Czy virale wybieramy w sieci demokratycznie? O historii, matematyce i polityce virali, od Joanny D’Arc do dnia dzisiejszego.


    Oglądaj: TUTAJ


    Marta Figlerowicz jest profesorem nadzwyczajnym (associate professor) na wydziałach anglistyki, komparatystyki i filmoznawstwa uniwersytetu Yale. Przez pryzmat literatury i mediów pisze i wykłada o rozumieniu indywidualności oraz samoświadomości. Urodziła się i wychowała w Poznaniu; wykształcenie wyższe zdobyła na Harvardzie i UC Berkeley, dzięki pełnym stypendiom obu uczelni. Jest autorką dwóch książek, „Flat Protagonists” (Oxford, 2016) i „Spaces of Feeling” (Cornell, 2017) oraz licznych artykułów. Poza prasą naukową pisuje też m.in. dla „Washington Post”, „Foreign Affairs”, „Jacobin”, czy „Boston Review” - o kulturze i polityce zachodniej i wschodnioeuropejskiej. Od roku 2013 należy do Harvard Society of Fellows.


    Nasz fanpage na Facebooku: TUTAJ

    Członkowie Concilium Civitas

    Bart Bonikowski (Harvard), Paul H. Dembiński (Fryburg), Ladislau Dowbor (São Paulo), Grzegorz Ekiert (Harvard), Małgorzata Fidelis (Chicago), Marta Figlerowicz (Yale), Jan Grabowski (Ottawa), Jan Tomasz Gross (Princeton), Irena Grudzińska-Gross (Princeton), Anna Grzymała-Busse (Stanford), Anna Gwiazda (Londyn), Krzysztof Jasiewicz (Lexington), Beata Javorcik (Oxford, EBOiR), Maciej Kisilowski (Wiedeń), Elżbieta Korolczuk (Sztokholm), Michał Kosiński (Stanford), Michał Krzyżanowski (Örebro, Liverpool), Martin Krygier (Sydney, Canberra), Jan Kubik (Rutgers, UCL), George Mink (Paryż), Barbara Misztal (Leicester), Monika Nalepa (Chicago), Jan Pakulski (Hobart), Krzysztof Pomian (Paryż), Adam Przeworski (Nowy Jork), Wojciech Sadurski (Florencja, Sydney), Jan Toporowski (Londyn), Nina Witoszek (Oslo), Ania Zalewska (Bath), Jan Zielonka (Oxford).




    whoweare

    Pierwsze spotkanie Concilium Civitas miało formę debat plenarnych z udziałem członków Concilium i publiczności.

    Konferencjji towarzyszyła premiera pierwszej edycji Almanachu, zawierającego teksty nadesłane przez członków Concilium. Almanach oferuje przegląd globalnych zjawisk i trendów, które zdaniem autorów mają szczególne znaczenie dla Polski lub w Polsce.

    Projekt

    Concilium Civitas to niezależna inicjatywa reprezentujących nauki społeczne polskich profesorek i profesorów pracujących w czołowych uczelniach zagranicznych.


    Dowiedz się więcej

    Członkowie

    Nasze zaproszenie przyjęli badacze procesów społecznych (ekonomicznych, politycznych, historycznych) uczestniczący w międzynarodowych akademickich debatach o sprawach publicznych.


    Dowiedz się więcej

    Autorzy Almanachu mówią...


    Paul Dembiński i Hannah Soissons


    W krajach o wysokich przychodach – w większość krajów OECD [Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju] – 84 proc. siły roboczej pracuje jako zatrudnieni. W krajach o niskim przychodzie na głowę mieszkańca (poniżej 995 dolarów amerykańskich) i niższym średnim przychodzie, udział tego głównie formalnego zatrudnienia waha się pomiędzy 25 proc i 45 proc siły roboczej. To wskazuje, że w tych krajach większość pracy wykonywanej przez siłę roboczą przyjmuje albo formę samozatrudnienia, albo pracy w firmie rodzinnej, lub w rodzinnym gospodarstwie wiejskim. A z definicji samozatrudnienie i praca w firmie rodzinnej są słabo sformalizowane, zwłaszcza w krajach rozwijających się, choć nie znaczy to jeszcze, że można je systematycznie uważać za te, które tworzą nieformalną - gorzej nawet: szarą czy czarną strefę gospodarki.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Martin Krygier


    Wartości rządów prawa nigdy nie miały silnego zakorzenienia w Europie wschodniej i środkowej. Potrzebują wszelkiej możliwej pomocy ze wszelkich możliwych źródeł. Współcześni anty-konstytucjonalni populiści, w pełni świadomi konsekwencji tego, co robią, są zdeterminowani, by nie dopuścić do udzielenia rządom prawa żadnej pomocy. Ci, którzy starają się stawiać opór populistycznemu brakowi umiaru, będą musieli zrobić coś więcej niż tylko sprzeciwiać się (nie)legalnym taktykom i manewrom. Tak jak „Solidarność” kiedyś zbliżyła ludzi do siebie, rozszerzając ich rozumienie tego, co leży u podstaw arbitralnej nieprzyzwoitości władz komunistycznych, tak dzisiejsi oponenci arbitralnej władzy będą musieli przede wszystkim i w każdy (nie-arbitralny) możliwy sposób ujawnić, na czym polega zagrożenie i jaki jest sens rządów prawa. W takim stopniu, w jakim ci oponenci są prawnikami, muszą upowszechniać bogactwo: nie tylko rozmawiać między sobą, ale także ze społeczeństwem, do którego należą - i tak naprawdę z całym światem. Bo ostatecznie nie chodzi tu o prawo czy prawników. Stara prawda głosi, że nieograniczona władza to władza niebezpieczna. Więc w interesie WSZYSTKICH jest, by władza ta trzymana była w ryzach i ujarzmiana.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Marta Figlerowicz


    Pierwsze polskie komputery, pozostające pod wpływem modeli radzieckich jak również amerykańskich, miały wiele właściwości, którymi zachwycają się Rankin i Clark. Polska komputeryzacja powoli wprowadzała personalizację. Dłużej tkwiła w środowisku kolektywnych pomysłów i podziału czasu oraz w kręgach akademickich. Te wczesne projekty, do których należy linia sprzętu komputerowego Odra oraz kilka sponsorowanych przez uniwersytety ośrodków wyposażonych w komputery wielkiej mocy, pozostają - poza wąskim kręgiem specjalistów - niezbadane. Książki Rankin i Clarka pokazują, dlaczego badanie alternatywnych trybów cyfrowej socjalizacji, które leżą u ich podstaw, może się okazać fascynujące historycznie i politycznie.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Jan Pakulski


    U podstaw populistycznej perspektywy znajduje się pojęcie władzy politycznej postrzeganej jako narzędzie dominacji. Takie pojęcie, jak wskazują przedstawione tu argumenty, wywodzi się ze źródeł demokracji uczestniczącej i radykalno-utopijnych wizji „rządów narodu” – przedstawia ono walki polityczne jako walki „ludzi przeciwko władzy”. Siła polityczna w takim ujęciu mobilizowana jest „oddolnie” i wykonywana prawowicie jedynie przez „wierne sługi narodu” (to sarkastyczne określenie, wymyślone przez Maxa Webera). A zatem głównym politycznym celem populistów jest obalenie „władzy elit” (oligarchicznej dominacji) i zapewnienie „władzy narodu” i „powszechnej woli”. Populistyczni przywódcy twierdzą przy tym, że wolę tę znają wyłącznie oni, a wyraża się ona poprzez opinię publiczną, masowe referenda i powszechne plebiscyty.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Ladislau Dowbor


    Nasze wspólne wyzwania mogą zostać przedstawione w jednym zdaniu: niszczymy nasz świat w interesie mniejszości, a zasoby niezbędne do finansowania reorientacji naszych priorytetów są marnotrawione w rajach podatkowych i działaniach spekulacyjnych. Nieuregulowany kapitalizm, szukający po omacku nowych struktur w niematerialnej ekonomii, działający na globalną skalę poza zasięgiem polityki krajowej, mający wpływ na kwestie ekologiczne, społeczne i polityczne, prowadzi nas na systemowo dysfunkcyjną ścieżkę. Technologia wybiega do przodu, ale zmiana instytucjonalna ledwo pełźnie. Kiedyś mieliśmy konsensus waszyngtoński, całe to magiczne myślenie o „końcu historii”, „braku alternatywy” i podobne idee, które obecnie spoczywają w pokoju. Stoimy w obliczu wyzwania poradzenia sobie nie tyle z nową sytuacją, ale głęboko niewłaściwym procesem zmian.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Małgorzata Fidelis


    W dzisiejszych protestach kobiecych są nowe elementy, odróżniające je od dawnych protestów, jak Procesja Sufrażystek czy zdominowane przez kobiety strajki robotnicze. Teraz wykorzystuje się współczesną technologię, media społecznościowe, a w marszach uczestniczą też mężczyźni i rodziny kobiet. Ale najważniejszy jest związek kobiecych protestów z prawami człowieka. Jako osoby tradycyjnie „podporządkowane” kobiety w osobistym i symbolicznym znaczeniu mają siłę protestowania przeciwko wszelkim nierównościom. Nic dziwnego, że dla wielu uczestników – bez względu na płeć – marsze kobiece organizowane są dla obrony wartości i przekonań skupionych na ludzkiej solidarności i otwartości. Jeśli oddanie tym wartościom będzie podtrzymywane, sprawi, że kobiece marsze będą skuteczne w wywoływaniu zmian politycznych.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Jan Tomasz Gross


    Eksterioryzacja Holokaustu – traktowanie Zagłady, jakby była historią nie „naszą”, tylko jakichś „ich” – to taki sam bezsens, jakby ktoś próbował utrzymywać, że ponieważ znakomitą większość ofiar terroru we Francji stanowili arystokraci, to Rewolucja Francuska była doświadczeniem, które dotknęło wyłącznie francuską szlachtę.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Krzysztof Jasiewicz


    Pokłosie wypadku pod Smoleńskiem podzieliło polskich polityków i zarówno spolaryzowało, jak i zdychotomizowało (to jest praktycznie zlikwidowało umiarkowane centrum) polską debatę publiczną. To ostatnie zjawisko nie jest fenomenem czysto polskim. W dobie dwudziestoczterogodzinnego cyklu wiadomości i nieograniczonego dostępu do mediów społecznościowych (tak dla twórców, jak odbiorców umieszczanych tam treści), działa informacyjny odpowiednik prawa Kopernika-Greshama: informacja jakościowo zła wypiera tę dobrą, sensacja – wyważone sądy, a w końcu fałsz – prawdę. Ten proces przebiega tym łatwiej, im głębsze są podziały systemów wartości w danym społeczeństwie. Pippa Norris i Ronald Ingelhart w swojej najnowszej książce dowodzą, że podziały w sferze wartości (opór zwolenników tradycyjnych wartości wobec kosmopolitycznego liberalizmu) odegrały w nagłym wzroście poparcia dla ruchów populistyczno-autorytarnych rolę większą niż problemy gospodarcze.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Grzegorz Ekiert


    Po ekspansji i instytucjonalizacji sektora religijnego pojawiło się całe mnóstwo ruchów, organizacji i mediów reprezentujących ekstremalnie prawicowe, nacjonalistyczne, ksenofobiczne i homofobiczne idee. Wspierają one tradycyjne wartości rodzinne, fundamentalistyczny katolicyzm i przedstawiają się jako spadkobiercy tradycyjnej polskiej ekstremalnej prawicy z okresu międzywojennego. (...) Wzrost skrajnie prawicowego sektora polskiego społeczeństwa obywatelskiego napędzany był przez kryzys migracyjny w Europie, który w Polsce nie pojawił się bezpośrednio, ale wywołał niepokój, podsycany przez antyimigrancką i antyislamską retorykę, często podszytą tradycyjnymi metaforami antysemickimi. Intensyfikację sentymentów nacjonalistycznych i antyliberalnych ułatwił też przedłużający się kryzys legitymizacji Unii Europejskiej i jej instytucji. W rezultacie siły nieliberalne i nacjonalistyczne stały się widoczne w polityce protestu, a ich żądanie „ksenofobicznej normalności” (Graff 2009) odnosiło coraz większe sukcesy. Najlepiej ilustruje to Marsz Niepodległości 11 listopada 2015 roku zorganizowany wokół hasła „Polska dla Polaków, Polacy dla Polski” oraz decyzja polskiego rządu, by połączyć siły ze skrajnie prawicowymi organizacjami podczas Marszu Niepodległości w 2018 roku (Kotwas i Kubik 2019).

    Autorzy Almanachu mówią...


    Krzysztof Pomian


    Innymi słowy: polityka demokratyczna musi liczyć się nie tylko ze swoją większością, ale też z mniejszością, która jest jej nieprzychylna. Gdy o tym zapomina, zmierza ku katastrofie. Pokazali to dowodnie socjaliści francuscy w 1984 roku, gdy postanowili wprowadzić w życie swój program w dziedzinie oświaty. Pokazali to równie dobitnie amerykańscy republikanie, gdy postanowili ograniczyć, a właściwie zlikwidować opiekę społeczną. I jedni, i drudzy przekonali się szybko i boleśnie, że wczorajsza mniejszość jest jutrzejszą większością. To właśnie sprawia, że polityka demokratyczna, jeśli chce trwać dłużej niż jedną kadencję, musi uprawiać sztukę samoograniczania się, w pewnym zakresie biorąc pod uwagę opinię opozycji. Znaczy to, że musi umieć zawierać kompromisy.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Jan Zielonka


    Ostatni i najbardziej wymagający etap to przejście od eksperymentów do nowej wersji społeczeństwa otwartego. Dziś otwartość polega głównie na usuwaniu ograniczeń: komunikacja cyfrowa, transakcje gospodarcze i migracje to kwestie, którymi nie można zarządzać w fizycznych granicach. Wiele osób obawia się, że ta otwartość sprawi, że znajdą się w „dziurach” takiej „otwartości” bez publicznej jurysdykcji i ochrony. Liberałowie powinni stworzyć model demokracji i rynków, który będzie chronił obywateli przed nadmierną heterogenicznością, destabilizującą technologią i niekontrolowaną migracją. Choć powinni także jasno dać do zrozumienia, że nostalgiczne i zaściankowe rozwiązania proponowane przez oponentów liberalizmu prawdopodobnie pogorszą, a nie polepszą sytuację.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Elżbieta Korolczuk


    Wypowiedzi zwolenników PiS odnotowane przez Gdulę wskazują, że poczucie marginalizacji i postrzeganie siebie jako ofiary wynika zarówno z realnych krzywd ekonomicznych, jak i z resentymentu, który każe sądzić, że inni osiągnęli swoje sukcesy nie dzięki pracy i zaangażowaniu, tylko znajomościom, braku moralności czy skrupułów. W gruncie rzeczy obie te postawy – realna deprywacja i poczucie pominięcia – sprowadzają się do przekonania, że zostaliśmy pozbawieni tego, co dostają inni, co z kolei budzi gniew i lęk przed kolejnymi stratami. Zdaniem austriackiej badaczki Ruth Wodak (2015) populizm jest w swej istocie polityką strachu: pobudza i karmi się lękiem przed utratą pracy, przed obcymi, przed utratą tradycji i wartości, przed utratą suwerenności i zmianą kulturową. Realne trudności ekonomiczne powodują zwiększenie poziomu lęku, ale nie są warunkiem jego pojawienia się: ci, którzy mają więcej, obawiają się utraty swojej uprzywilejowanej pozycji, choć mają zwykle zasoby, dzięki którym raczej nie spadną na sam dół drabiny społecznej.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Ania Zalewska


    Wszystko to sugeruje, że kredyty FinTech mogą mieć istotny wpływ na rozwój byłych krajów komunistycznych i kraje te powinny poważnie się zastanowić, jak ten proces wykorzystać. Jednakże byłoby pomyłką potraktowanie FinTech jako drogi różami usłanej. Chiny są dobrym przykładem tego, jak szybko mogą się pojawić problemy. Przez kilka lat chińskie władze spokojnie przyglądały się raptownemu rozwojowi platform FinTech, pozwalając na to, by sektor był prawie nieregulowany. Skoro platformy FinTech dostarczały nowych metod finansowania i nowych funduszy, wydawały się bardzo korzystne. Jednakże kiedy konkurencja się zaostrzyła, aby zapewnić sektorowi utrzymanie ogromnej stopy wzrostu, platformy P2P w Chinach zaczęły oferować depozytariuszom gwarancje. To skutecznie zastymulowało dalszy, gwałtowny wzrost sektora. Jednakże kiedy pojawiły się problemy z niektórymi inwestycjami, platformy nie zawsze mogły wywiązać się z udzielonych gwarancji, zwłaszcza tam, gdzie były one nieracjonalne. Kilka platform zbankrutowało, co z kolei wywołało kryzys zaufania do całego systemu. Aby odbudować zaufanie, władze Chin musiały wkroczyć i wprowadzić regulacje sektora.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Georges Mink


    We Francji lubimy myśleć, że kontrowersje dotyczące coraz częstszego uciekania się do prawnej interwencji w kategoriach bolesnej przeszłości i monopolizacji przez władze legislacyjne i wykonawcze kontekście pamięci to wyłącznie francuski problem. Być może jest tak dlatego, że tylko we Francji historycy zorganizowali się w potężne stowarzyszenie mające bronić ich wolności do wykonywania pracy historyków lub nadzorowania politycznego wykorzystywania historii i pamięci. W rzeczywistości jednak jest to zjawisko ogólnoświatowe, wszechobecne w życiu różnych społeczeństw. Wszędzie na świecie rządy ulegają pokusie „wykorzystania umarłych do rządzenia żywymi”.

    Autorzy Almanachu mówią...


    Jan Grabowski


    W oczach wielu Żydów, którzy przeżyli okupację, w Polsce codzienne zagrożenia wiązały się właśnie z sąsiadami, z miejscowymi, z ludźmi, którzy świetnie wiedzieli, kto jest Żydem lub jak Żyda rozpoznać. Akty zdrady, mordy i szantaże ze strony polskich współobywateli odnotowane są w prawie wszystkich żydowskich świadectwach z tamtych lat. Poczucie dotkliwej krzywdy było wśród Żydów powszechne – o ile co do Niemców nikt nie miał żadnych złudzeń, o tyle od Polaków oczekiwano czegoś innego. Doświadczenia lat wojny były więc dla Polaków i dla Żydów zupełnie odmienne, a ciężar doznanych krzywd kładł się głębokim cieniem na powojennych relacjach. Oskarżenia o współwinę formułowane przez Żydów pod adresem Polaków zaraz po wojnie zostały – jako bezczelne i bezpodstawne – w sposób gwałtowny odrzucone. Tak działo się w roku 1945 – i tak dzieje się dziś, trzy pokolenia później.

    Transmisja

    Z konferencji Concilium Civitas (9-10 lipca 2019) przeprowadziliśmy transmisję wideo. Zapis ze wszystkich debat można oglądać na naszym kanale na YouTube (PRZEJDŹ NA KANAŁ) oraz na naszym fanpage'u na Facebooku (PRZEJDŹ NA FANPAGE).

    Dla mediów

    Jesteś związany z mediami (lub mediami obywatelskimi)? Chcesz zrobić wywiad z którymś z członków Concilium Civitas? Interesuje cię przyszłość naszego projektu? Potrzebujesz zdjęć prasowych? Prosimy o kontakt.


    Skontaktuj się z nami

    W sprawach dotyczących przebiegu konferencji Concilium Civitas lub rejestracji jej uczestników prosimy o kontakt e-mailowy:



    kk2019@civitas.edu.pl

    Nasze social media

    Śledź nasze social media. Concilium Civitas to nie tylko konferencja, a długofalowy projekt z udziałem naukowców reprezentujących nauki społeczne.